I i II Wojna Światowa


2wojna_swiatowa

W wyniku działań wojennych w Galicji, Pień dwukrotnie okupowany był przez wojska rosyjskie. Pierwszy raz Rosjanie weszli do wsi 25 września 1914 roku i przebywali tu do 1 października tego samego roku. Druga okupacja była nieco dłuższa, gdyż trwała od 9 listopada 1914 do 31 maja 1915. Powrót Austriaków pogorszył jeszcze już i tak słabą kondycję ekonomiczną mieszkańców wsi. Austriackie władze zawiesiły wszystkie swobody autonomiczne i wprowadziły surowe rządy wojskowe. Eksploatowane ponad swoje możliwości gospodarstwa chłopskie gwałtownie ubożały. Zmiana statusu przynależności państwowej, jaką przyniósł rok 1918, dawała możliwość funkcjonowania w obrębie własnego państwa, ale także stwarzała zagrożenie, przynajmniej początkowego chaosu ustrojowego i gospodarczego. Ta ogólnokrajowa sytuacja miała też swoją lokalną emanację w Pniu. W 1921 roku na 350 mieszkańców tej miejscowości tylko 157 osób można było uznać za produkujących żywność, 33 osoby były bezrolne, natomiast 160 małorolnych, wymagających stałej pomocy aprowizacyjnej ze strony państwa. Pomimo początkowych trudności życie mieszkańców Pnia uległo stopniowej stabilizacji. Jedną z ważniejszych inicjatyw społecznych okresu międzywojennego było urzeczywistnienie przedwojennego planu budowy szkoły. W tym celu zaadaptowano, kupioną na skutek dewaluacji marki za niską cenę karczmę, której właścicielem był Żyd Duwet z Radomyśla Wielkiego. Budynek szkolny stanął na pierwotnie wyznaczonym już placu gromadzkim przy gościńcu krakowskim. W połowie znajdowały się sale lekcyjne, a w drugiej części mieszkanie dla nauczyciela. W okresie międzywojennym program nauczania w tutejszej szkole obejmował cztery klasy, a personel nauczycielski był przeważnie jednoosobowy. Do czasu II wojny światowej uczyli kolejno: wspomniana już Ogrodnikówna, panowie Posłuszny i Ćwiok, Czekanowska i od 1938 roku - Marian Wrona. Szkoła w Pniu funkcjonowała też w ramach hitlerowskiego programu oświatowego. Głównym jej celem, według planu okupanta, byłaby odpowiednia indoktrynacja i ostateczne wynarodowienie, które rozpoczynać miało się już w młodym wieku. Stąd też uczniowie uczyli się jedynie pisać, czytać i rachować. Zlikwidowano natomiast historię, literaturę polską i geografię, które zastąpiło czasopismo "Ster" ze sławiącymi naród niemiecki tekstami. Uczniowie jednak nie do końca pozbawieni byli nauczania w duchu polskości. Przez pewien czas prowadziła tu tajne komplety z zakresu szkoły powszechnej Helena Lonczak, która w 1939 roku została wysiedlona z Poznania i uczyła przez pewien czas w Przemyślu, następnie w Pniu i Radomyślu Wielkim. Na przestrzeni sześciu lat wystąpiła duża rotacja kadry nauczycielskiej. Jeszcze w 1939 roku aresztowany został Marian Wrona. Jego miejsce zajęła Bronisława Maziarska, następnie Józef Zaskalski, a po nim Marian Konieczny. Po wyzwoleniu, które dla Pnia w pełni nastąpiło dopiero w styczniu 1945 roku, naukę wznowiono od września. Stopniowo zwiększała się liczba klas. W roku 1947 było już pięć klas i dwóch nauczycieli, a w dwa lata później siedem oddziałów przy pięcioosobowym personelu. W kolejnych latach, w zależności od reform oświatowych na szczeblu centralnym, Szkoła Podstawowa w Pniu była pełnoklasową szkołą powszechną, bądź też czteroklasową filią szkoły w Radomyślu Wielkim. Od września 2000 roku do Szkoły Podstawowej, kierowanej przez mgr Annę Krasoń, uczęszczają uczniowie Oddziału Przedszkolnego i klas I-III. Uczniowie klas IV-VI dowożeni są do Szkoły Podstawowej w Partyni. Poprawie uległy także warunki lokalowe. W roku 1970 rozpoczęto budowę nowej szkoły, która została zakończona dwa lata później. Stary budynek sprzedano, a na tym miejscu jest obecnie sklep GS. II wojna światowa pozostawiła trwałe ślady moralne i materialne wśród mieszkańców Pnia. Już na początku okupacji wieś zmieniła przynależność administracyjną, wchodząc w skład powiatu dębickiego i dystryktu krakowskiego, funkcjonujących w ramach Generalnej Guberni. Mieszkańcy konsolidowali się w tym trudnym czasie, co pozwoliło im przetrwać barbarzyństwo okupanta. Dzięki pomocy miejscowej ludności uratowano kilku Izraelitów, którzy schronili się po likwidacji gminy żydowskiej w Radomyślu Wielkim. Wyzwolenie w sierpniu 1944 r. z logicznego punktu widzenia powinno być kresem cierpień związanych z wojną, jednak stało się początkiem tragicznego exodusu mieszkańców. Wieś znalazła się w pasie przyfrontowym, a ludność została zmuszona do wysiedlenia i porzucenia swojego dobytku na pastwę ognia artyleryjskiego. Powrót stał się możliwy dopiero w styczniu 1945 roku, kiedy front przesunął się na zachód. Radość z zakończenia gehenny wysiedleńczej była jednak krótka. Zabudowania gospodarcze były całkowicie zniszczone. Wieś w 90% przestała istnieć. Te domy i szkoła, które ocalały, musiały pomieścić nieraz po kilka rodzin. Ci, dla których nie starczyło miejsca, budowali ziemianki, które chociaż w znikomym stopniu, to jednak chroniły przed trudnymi warunkami zimowymi. Z globalnym dramatyzmem II wojny światowej związane są losy jednego z mieszkańców Pnia - Ludwika Lonczaka (1884-1940). Urodził się w Pniu jako syn Michała i Agnieszki z domu Puła. Szkołę podstawową ukończył w Radomyślu Wielkim. Służył jako oficer w armii austriackiej i brał udział w I wojnie światowej. Już w niepodległej Polsce podjął pracę w policji. Najpierw był komendantem Posterunku Policji Państwowej w Radomyślu Wielkim, a następnie drogą awansu objął stanowisko komendanta powiatowego Policji Państwowej w Kolbuszowej. Druga wojna światowa zastała go w Tarnopolu, gdzie pracował jako komisarz PP. W dniu wkroczenia do Polski Armii Czerwonej - 17 września 1939 roku, został aresztowany i osadzony w obozie w Ostaszkowie. Wiosną 1940 roku Ludwik Lonczak został zamordowany przez NKWD w Kalininie i pochowany w zbiorowej mogile jeńców wojennych w Miednoje. W Zgórsku, rodzimej parafii Ludwika Lonczaka, pod figurą Matki Boskiej znajdującej się obok kościoła, umieszczono tablicę o następującej treści: "Komisarz PP - Ludwik Lonczak zamordowany w kwietniu 1941 przez NKWD w Ostaszkowie." Nie jest to jedyny ślad obecności L. Lonczaka na omawianym terenie. W mieleckim kościele pw. św. Mateusza znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona pomordowanym przez NKWD osobom z powiatu mieleckiego. Wśród 38 nazwisk widnieje też nazwisko Ludwika Lonczaka.